Malwina Kałużyńska pedagog bocianie gniazdo relacja i edukacja blog

Spotkajmy się też tam:

Tylko Miłość jest ważna, reszta to kartki z kalendarza.

Malwina Kałużyńska bocianie gniazdo relacja i edukacja

© 2022 Malwina Kałużyńska

Malwina Kałużyńska pedagog bocianie gniazdo relacja i edukacja blog
Malwina Kałużyńska pedagog bocianie gniazdo relacja i edukacja blog

OCIANIE

   NIAZDO

    relacja i edukacja

pedagog Malwina Kałużyńska bocianie gniazdo relacja i edukacja blog

   Wśród materiałów dołączonych do projektu „Na wiosennej łące” znajdziesz Angielskie fiszki - karty trójdzielne. Karty te mogą być m.in. pomocnym narzędziem podczas nauki języka angielskiego, gdy chcemy wprowadzić nowe słownictwo i nauczyć dzieci budować proste zdania. Mają one jednak wiele innych, edukacyjnych i relacyjnych zastosowań, o których napiszę w tym artykule.

 


Czym są karty trójdzielne?


   Karty trójdzielne to narzędzie pracy kojarzone z pedagogiką włoskiej lekarki Marii Montessori. Karty te składają się z: obrazka z podpisem, samego obrazka oraz samego podpisu, dzięki czemu mogą z nich korzystać zarówno młodsze, jak i starsze dzieci. Na początku lepiej wprowadzić kilka kart, a dopiero potem wykorzystać wszystkie naraz (w projekcie jest ich łącznie 30).

  Rozmiar kart, dobór obrazków oraz użyty font w podpisach (Century Gothic) spełniają wymogi Polskiego Instytutu Montessori. Na prośbę mogę jednak wysłać Karty z fontem ElementarzDwa, który odwzorowuje pismo szkolne to te, które widać na zdjęciu u góry bloga ;-) (jeśli ich potrzebujesz napisz do mnie korzystając z formularza kontaktowego).

 

 Angielskie fiszki - karty Montessori do druku_Na wiosennej łące_Malwina Kałużyńska

 

  Swoje karty trójdzielne zaprojektowałam w aplikacji EduSwiper, do korzystania z której zachęcam osoby, które samodzielnie przygotowują materiały dla dzieci. Przed pracą z kartami warto je oczywiście zalaminować, dzięki czemu dłużej Wam posłużą. Zaokrąglenie brzegów sprawi z kolei, że będą one bezpieczniejsze dla dzieci.

 


Lekcja trójstopniowa wg Montessori


   Jeśli chcesz by dziecko poznało i utrwaliło nowe pojęcia wybierz kilka kart z puli i pokaż mu sam obrazek nazywając („prezentując”) to, co się na nim znajduje, np. „To jest motyl”/ „This is a butterfly”.

   Następnie poproś je by wskazało obrazek przedstawiający określoną rzecz, np. „Pokaż motyla”/ „Show me a butterfly” - wtedy dokonuje się tzw. identyfikacja, czyli utrwalenie poznanego pojęcia.

   Na koniec pokaż dziecku obrazek i zapytaj je, co się na nim znajduje, np. „Co to jest?”/ „What is it?” - to tzw. sprawdzenie (w ten sposób możemy upewnić się, że dziecko zna pojęcie i potrafi się nim posługiwać).

 


Różne pomysły na zabawy Kartami


"Tropiciele przyrody"

   Karty (np. same obrazki) można zabrać na spacer, by poszukać w przyrodzie tego, co przedstawiają. Można zrobić zdjęcie samego siebie trzymającego, np. kartę z rzeką na tle rzeki albo kartę z kaczką na tle kaczki.

  Gdy nie mamy możliwości wyjścia z domu lub po prostu chcemy w nim zostać, możemy przyporządkować do obrazków także inne namacalne rzeczy, które w nim znajdziemy, np. pająka w łazience, figurkę lub maskotkę zająca czy też pracę plastyczną przedstawiającą kwietną łąkę.

 

"Do pary"

   Rozkładamy na podłodze wszystkie karty obrazkami do góry (same podpisy chowamy) i prosimy dziecko by spróbowało odnaleźć dwa takie same obrazki, a gdy znajdzie parę, by odłożyło ją na bok. Można też szukać par na zmianę (raz Ty, raz ja), dzięki czemu uczymy się przestrzegania zasad. Dzieci, które już trochę radzą sobie z czytaniem mogą z kolei szukać takich samych słów oraz dzielić wyrazy na sylaby wyklaskując każdą z nich (mo-tyl, ta-ta-rak).

 

"Memory"

  Układamy karty w rzędach obrazkami do dołu. Na zmianę szukamy par odkrywając po dwie wybrane przez siebie karty. Staramy się zapamiętać ułożenie kart i zebrać jak najwięcej par. Szukanie par rozwija spostrzegawczość i umiejętność analizy i syntezy wzrokowej (dostrzeganie podobieństw i różnic) oraz zdolności matematyczne - jest wprowadzeniem do umiejętności definiowania i klasyfikowania (czyli wyodrębniania zbiorów z uwzględnieniem pewnych cech).

 

"Piotruś"

   Kartami można także grać w „Piotrusia”. Najpierw wybieramy jedną kartę, która będzie „Piotrusiem”, czyli nie będzie mieć pary. Pozostałe karty rozkładamy po równo między siebie (mówiąc np. „ta dla Ciebie, ta dla mnie...”) i trzymamy przed sobą w taki sposób, by druga osoba nie widziała obrazków, które się na nich znajdują. Na zmianę losujemy od siebie nawzajem po jednej karcie, a gdy trafimy na dwa takie same obrazki, odkładamy je na bok. Wygrywa ten, kto pierwszy pozbędzie się swoich kart i nie zostanie z „Piotrusiem” w ręku.

 

"Kolekcje"

   Gdy dzieci mają już opanowane dobieranie w pary, możemy pobawić się z nimi w sortowanie kart, np. owady do owadów, zielone do zielonego, pływające do pływających, itd. W sortowaniu mogą pomóc nam okręgi ze sznurka czy kartki papieru oznaczające zbiory - kolekcje (np. zielony sznurek/ zielona kartka przyjmuje tylko zielone rzeczy). Z czasem może okazać się, że niektóre karty pasują do kilku zbiorów, np. kaczka jest ptakiem i potrafi pływać – można wtedy zaproponować wprowadzenie części wspólnej zbiorów. Dodajmy do tego przeliczanie i porównywanie liczebności kart w każdej kolekcji i mamy prostą matematykę na dywanie.

 

"Własne puzzle"

   Karty z obrazkami mogą posłużyć nam jako mini puzzle. Wystarczy pociąć je na kilka kawałków (dla najmłodszych na dwa, dla starszych na więcej) i dać dzieciom do ułożenia. Druga karta z takim samym obrazkiem może stanowić wzór do układania. A jeśli ciekawi Cię temat puzzli, zajrzyj do innego artykułu na moim blogu, gdzie poznasz więcej sposobów na zabawę nimi: „Puzzle nie tylko do układania”.

 

"Wiosenna ekspozycja"

   Kartami możemy udekorować pokój, np. przyczepiając je na tablicy korkowej lub innej czy też wieszając je na sznurku przy użyciu klamerek (jest to dodatkowo dobra okazja do ćwiczenia chwytu pęsetowego). Jeśli chcemy wprowadzić tzw. czytanie globalne (które w założeniu nie tyle uczy czytać co bardziej oswaja z nowymi wyrazami), możemy wyeksponować zdjęcia z podpisami, ale wtedy nie więcej niż trzy na raz.

 

"Zwrotka po zwrotce"

   W tej zabawie staramy się razem ułożyć z kart tekst piosenki „Na wiosennej łące” - zwrotka po zwrotce. Na górze układamy poznane wcześniej cyfry od 1 do 10, pod nimi zwierzęta z poszczególnych zwrotek, a jeszcze niżej miejsca, w których znajdują się dane zwierzęta. W ten sposób możemy łatwiej zapamiętać kolejność i dalej ćwiczyć język angielski (np. „Jeden ptak na łące./ One bird on a meadow.”) Jeśli zdecydujesz się także zaśpiewać piosenkę lub spróbujesz ją zagrać (akordy znajdziesz w opisie filmików na kanale „Mamy Piosenki”), tym weselej :-).

 

"Zagadki"

   Gdy mamy przed sobą rozłożone karty możemy pobawić się w zagadki (w zależności od zadanych pytań jest to zabawa tak dla młodszych, jak i starszych dzieci). Np.

- „Które zwierzę robi... (np. „cyk cyk”)/ ma… (np. skrzydła)/ mieszka w... (np. norce)?/ potrafi... (np. pływać)? Itd.

- „Które z tych zwierząt są owadami?” - „Których zwierząt w piosence jest najwięcej, a których najmniej?”

- „Które zwierzęta są koło… (np. zająca)?”

- „Jaki odgłos pasuje do... (np. pszczoły)?”

 

"Jestem Ciebie ciekawa/y"

   Praca z piosenką „Na wiosennej łące” i z projektowymi kartami trójdzielnymi to dobra okazja do tego, by lepiej poznać nasze dzieci (i dać im poznać nas samych). Możemy zadawać sobie nawzajem pytania, takie jak:

- „Które zwierzę z piosenki lubisz/ którego nie lubisz i dlaczego?”

- „Czy jest tu zwierzę, którego się boisz?”

- „Gdybyś był(a) zwierzęciem, w którym z tych miejsc (nie)chciał(a)byś zamieszkać?” (tu dodatkowo ćwiczymy abstrakcyjne myślenie).

 

"Storytelling"

   Obrazy silnie oddziałują na naszą wyobraźnię. Mogą też pomóc stworzyć opowiadanie, a w konsekwencji rozwinąć naszą mowę, myślenie i wyobraźnię. Wystarczy wybrać głównego bohatera i zacząć snuć historię o jego przygodach, wybierając z puli po jednej karcie, np. Pewna ryba (kładę przed sobą kartę z rybą) pływała w sobie rzece (dokładam z prawej strony kartę z rzeką). Czuła się bardzo samotna, więc postanowiła poszukać przyjaciela. Wśród tataraku (karta z tatarakiem) zobaczyła żabę….itd.

   Przykładowe tematy opowiadań, które spodobały się moim dzieciom: o zającach, które się ścigały i tak bardzo chciały wygrać, że nie zwracały uwagi na inne zwierzęta; o zapracowanej pszczole, która pomogła pewnemu pająkowi uratować sieć; o motylku, który bał się dźwięków.

 

"Dźwiękowe opowieści”/ "Ruchowe opowieści”

   Opowiadania mogą być też dźwiękowe (o nich również pisałam w artykule o puzzlach), czyli być tworzone z onomatopei lub ruchowe, czyli przedstawiona za pomocą pantomimy. Przykładowo do opowiedzenia powyższej historii o rybie można użyć sekwencji dźwiękowej: „plum plum – szuuuuu – ach! – kum kum” lub sekwencji ruchowej, w której najpierw udajemy płynącą rybę, potem pokazujemy falowanie rzeki, potem skaczemy jak żaba itd.

 

"Znajdź piosenkę"

   Wyzwaniem dla starszych może być przypomnienie sobie lub wymyślenie piosenek do cyfr, zwierząt i miejsc przedstawionych na kartach. Można po kolei (lub drużynowo) wybrać lub wylosować z puli jedną kartę i zaintonować dowolny, znany utwór, w którym pojawia się dana rzecz, np. piosenkę dziecięcą „Była sobie żabka mała…”, „The River of Dreams” Billy’ego Joela czy też „10 w skali Beauforta” Krzysztofa Klenczona.

 

Mnemotechnika

   Mnemotechniki to techniki służące lepszemu zapamiętywaniu. Osobom, które dobrze znają piosenkę „Na wiosennej łące” i pamiętają kolejność pojawiających się w niej zwierząt, karty mogą pomóc zakodować w pamięci nowe treści, a następnie je z niej wydobyć w łatwy sposób.

  Przykładowo gdy chcemy zapamiętać listę zakupów, możemy skojarzyć określone produkty do kupienia ze zwierzętami z piosenki posługując się tzw. metodą słów-wieszaków/ haków (tymi hakami są właśnie zwierzęta).

   I tak pierwszą rzecz na naszej liście, czyli np. gazetę, łączymy w myślach z pierwszym zwierzęciem z piosenki, czyli z ptakiem. Możemy wyobrazić sobie ptaka – gołębia pocztowego (tudzież sowę śnieżną Hedwigę), który jest posłańcem jakiejś ważnej wiadomości, którą możemy potem przeczytać w gazecie.

   Drugą rzeczą jest mleko – kojarzymy je z drugim zwierzęciem z piosenki, czyli z rybą, np. wyobrażając sobie, że do pobliskiej rzeki wpadła cysterna z mlekiem, barwiąc wodę na biało ku zmartwieniu ryb, które nie przepadają za nabiałem i przestają widzieć dokąd płyną.

   Trzecią rzeczą jest chleb – kojarzymy go z kaczką. Wyobrażamy sobie np. jak ktoś karmi karmi kaczki czerstwym chlebem, a kaczki krztuszą się od niego, bo przecież nasze pieczywo im szkodzi.

   Czwartym produktem do kupienia są marchewki. Te łatwo skojarzyć z zającem, np. Królikiem Bugsem, który gryząc je pyta: „Co jest, Doktorku?”.

   Piątą rzeczą są jabłka. Zielone i śliskie jak żaba, która wyciąga swój długi język, by po nie sięgnąć, ale ten tylko się do nich przykleja.

Oczywiście to są moje przykłady, każdy może wymyślić własne :-).

 

 

Który pomysł na wykorzystanie kart najbardziej Ci się podoba? A może przychodzi Ci do głowy jeszcze jakiś inny? Podziel się w komentarzu :-).

 

© „Bocianie Gniazdo. Relacja i edukacja”

 

Karty trójdzielne – angielskie fiszki. Co z nimi robić?

15 czerwca 2022
Karty trójdzielne Montessori - co z nimi robić? Pomysły na zabawy