Malwina Kałużyńska pedagog bocianie gniazdo relacja i edukacja blog

Spotkajmy się też tam:

Tylko Miłość jest ważna, reszta to kartki z kalendarza.

Malwina Kałużyńska bocianie gniazdo relacja i edukacja

© 2022 Malwina Kałużyńska

Malwina Kałużyńska pedagog bocianie gniazdo relacja i edukacja blog
Malwina Kałużyńska pedagog bocianie gniazdo relacja i edukacja blog

OCIANIE

   NIAZDO

    relacja i edukacja

pedagog Malwina Kałużyńska bocianie gniazdo relacja i edukacja blog

           Nie potrzeba Covida, żeby dzwoniąc, np. do przychodni (jakąś minutę po otwarciu linii) usłyszeć: "Jesteś 20 w kolejce". W najlepszym przypadku do uzyskania połączenia z rejestracją masz pół godziny. Możesz spędzić ten czas na słuchaniu melodyjki z telefonem przy uchu i złorzeczeniem w sercu. Możesz też włączyć głośnik, odłożyć komórkę na bok i dostrzec w tej stresogennej sytuacji potencjał edukacyjny i relacyjny, czyli spędzić z dzieckiem czas ucząc się razem czegoś nowego. Ale jak? A na przykład tak:

 


"Kolejka do rejestracji"


Potrzebne materiały:

  • kilka kartek (mogą być z odzysku, czyli takich zapisanych po jednej stronie) i coś do ich sklejenia;

  • coś do pisania;

  • figurki (mogą też być ludziki Duplo, pieski z Psiego Patrolu, dowolne maskotki lub lale, a nawet plastikowe nakrętki) w liczbie odpowiadającej liczbie osób czekających przed nami w telefonicznej kolejce.

 

Jak to u nas wygląda?

Sklejamy ze sobą kartki krótszym brzegiem (oczywiście czystą stroną do góry) tak, żeby wystarczyło miejsca do ułożenia wszystkich figurek jedna za drugą. Na jednym końcu rysujemy przychodnię lub zwykły prostokąt z czerwonym krzyżykiem (w zależności od indywidualnych zdolności plastycznych, nie o nie tutaj chodzi), a następnie piszemy po kolei duże, wyraźne cyfry od 1 do… (np. 20, jeśli właśnie to miejsce w kolejce aktualnie zajmujemy). Dodam tylko, że tak wygląda cyfra 7 (nie tak: 7). Obok każdej cyfry (czyli graficznej reprezentacji liczby) stawiamy figurkę w taki sposób, by stojąc jedna za drugą utworzyły kolejkę mieszczącą się na naszych sklejonych kartkach. Jak już wszyscy przykładnie stoją… nasłuchujemy. Gdy pani w słuchawce powie: „Jesteś 19 w kolejce”, przesuwamy wszystkie figurki o jedno miejsce do przodu, przy czym osobę z 1 miejsca umieszczamy w przychodni, a tą, która była w niej wcześniej, odkładamy na bok. I znów nasłuchujemy, i znów przestawiamy… Aż uda nam się uzyskać połączenie (i nawet jeśli ostatecznie nie uda nam się dostać do lekarza, to przynajmniej nie będziemy mieli poczucia zmarnowanego czasu). W ten prosty sposób możemy pomóc dziecku zwizualizować (wyobrazić sobie i dzięki temu lepiej zrozumieć) coś, co jest dla niego dość abstrakcyjne.

 

Edukacja mimochodem, proste pomysły na zabawy z dzieckiem w domu, rozwój mowy, edukacja matematyczna, kompetencje społeczno-emocjonalne; Duplo, Psi Patrol

 

Ale! Nie chodzi tylko o szybkie przestawianie figurek, ich precyzyjne chwytanie paluszkami czy stawianie tak, żeby się na siebie nie przewracały tworząc efekt domina (choć to może być akurat powód do śmiechu rozładowującego napięcie). Ta zabawa daje nam znacznie więcej możliwości, które można modyfikować w zależności od wieku dziecka.

 

Edukacja matematyczna:

  • Poznajemy bądź utrwalamy cyfry (u starszych dzieci możemy też zwrócić uwagę na liczby parzyste i nieparzyste, pisząc dwoma różnymi kolorami);

  • Ćwiczymy przeliczanie (ile osób wciąż czeka, a ile już się dodzwoniło) i porównywanie zbiorów (których więcej, których mniej);

  • Poznajemy bądź utrwalamy liczby porządkowe (pierwsza, drugi, dwunasty…);

  • Uczymy się odliczania (od 20 do 1);

  • Próbujemy wnioskować wykonując proste obliczenia (np. jeśli trzy osoby zrezygnują z czekania, na którym miejscu będę w kolejce);

  • Uczymy się posługiwania miarami - długości (mierzymy paluszkami/ sznurkiem/ linijką, centymetrem jak długą mamy dziś kolejkę), odległości (ile jeszcze osób przede mną) i czasu (obserwujemy zegar i sprawdzamy ile czasu już czekamy, możemy przewidywać ile jeszcze przed nami).

 

Kompetencje społeczno-emocjonalne:

  • Ćwiczymy cierpliwe czekanie na swoją kolej i koncentrację na zadaniu (nasłuchiwanie, przestawianie o 1 pole do przodu);

  • Rozmawiamy o emocjach, tych, które lubimy i tych, których nie lubimy oraz pozwalamy sobie na ich przeżycie (np. czuję lęk, że się nie dodzwonię lub złość/ irytację, że tyle muszę czekać lub smutek, że nie było numerków lub radość, że się udało dostać do lekarza, a może wstręt na myśl o gorzkim lekarstwie);

  • Razem tańczymy i wygłupiamy się do muzyki w słuchawce; zastanawiamy się czy nam się ona podoba czy niekoniecznie?

 

Rozwój mowy:

  • Powtarzamy pasujące do zabawy wyrazy dźwiękonaśladowcze (np. telefon dzwoni "dryń dryń", „Halo?”, pyta Pani w recepcji, „i-o i-o” nadjeżdża karetka, ktoś jęczy lub kaszle „yhy yhy”, „grrr” ktoś się złości, że musi długo czekać itd.);

  • Wykorzystujemy czas oczekiwania inscenizując (z podziałem na role) rozmowę z rejestracją lub wizytę w gabinecie lekarza, opisując swoje dolegliwości, wystawiając język na brodę u laryngologa albo licząc zęby językiem i udając płukanie buzi i gardła u dentysty.

 

Edukacja zdrowotna:

  • Poznajemy słownictwo związane z leczeniem (przychodnia zdrowia, pediatra, karetka pogotowia itd.), nazwy poszczególnych lekarzy (internista, laryngolog, okulista, ortopeda, stomatolog itd.) oraz symbole związane ze służbą zdrowia (wąż Eskulapa, czerwony krzyż, maseczka);

  • Wymyślamy co komu dolega i do którego lekarza chce się zapisać (np. tę dziewczynkę boli gardło i ma gorączkę - czeka do pediatry, a ten chłopiec najadł się słodyczy i teraz bolą go zęby - czeka do dentysty);

  • Rozmawiamy o tym, jak najlepiej dbać o zdrowie, tworzymy mapę myśli i ustalamy plan działania na najbliższe dni (np. jemy więcej warzyw i owoców, żeby mieć więcej witamin i mniej chorować).

 

Można również zrobić wersję alternatywną zabawy, w której to zwierzęta czekają w kolejce do weterynarza. Wtedy możemy utrwalać nazwy i odgłosy zwierząt.

 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

Okiem pedagoga, czyli notatki na marginesie:

Jeśli dziecko dopiero zaczyna przygodę z liczeniem, mniej ważne jest to czy poprawnie wymienia wszystkie liczebniki i czy np. nie pomija jakiejś liczby. Ważniejsze jest to, że wskazuje po kolei każdy z przeliczanych przedmiotów (jeden liczebnik – jeden przedmiot) i nie zmienia kierunku liczenia. Rodzic może, a nawet powinien zaprezentować jak to zrobić właściwie, a ulubiony miś lub lala jak tego nie robić :-) Gdy zabawka  w jakiś podsycony humorem sposób zacznie liczyć źle (np. przeskakując co dwa), dziecko może samo nauczyć ją jak to robić poprawnie. Wszak najlepiej uczymy się ucząc innych :-).

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

 


"Kolejka do sklepu (wariacja nr 1)"


     Modyfikacja zabawy „Kolejka do rejestracji”, która polega na tym, że zamiast przychodni mamy sklep (wspólnie decydujemy czy to będzie piekarnia czy np. stragan z warzywami). Każda osoba stojąca w kolejce może kupić jedną rzecz, której potrzebuje lub którą najbardziej lubi. Można też ustalić zasadę "kto pierwszy ten lepszy" i każdy kupuje ile chce. To dobry punkt wyjścia do rozwoju myślenia przyczynowo-skutkowego, matematycznego, a nawet rozwoju kompetencji społecznych (np. w kolejce czeka pięć osób, a są tylko trzy bułki – ile zabraknie? albo: co się stanie, jeśli ktoś wykupi wszystko?). Figurki, które stoją w kolejce mogą prowadzić ze sobą rozmowy lub się kłócić, mogą się przepuszczać lub przepychać, zachowywać bądź nie społeczny dystans, kasłać na siebie bądź w rękaw… Zabawa staje się wtedy niejako pretekstem do rozmowy o wzajemnej życzliwości i trosce o słabszych, a zatem wdraża do wychowania obywatelskiego i (nie)zwykłej, ludzkiej, a jakże potrzebnej empatii.

 


"Kolejka do windy (wariacja nr 2)"


     Kolejna modyfikacja. Tym razem kolejka ustawia się do windy, a zamiast przychodni mamy parter, czyli cyfrę 0. Możemy umówić się, że każdy wchodzi pojedynczo lub że może wejść określona liczba osób. Wtedy zastanawiamy się ile osób się zmieści, a ile będzie musiało poczekać albo ile kursów musi zrobić winda, żeby przewieźć wszystkich czekających. I czy jak naciśniemy wszystkie guziki po kolei to będziemy czekać krócej czy dłużej ;-).

     Do przeprowadzenia prostej zabawy w windę tak naprawdę wystarczy nam kartka, długopis i spinacz (klamerka do bielizny), który „jeździ” do góry i na dół zatrzymując się na różnych piętrach. Jeśli mamy pod ręką kostkę do gry, możemy pobawić się w dodawanie i odejmowanie (winda jedzie teraz do góry i jest na 3 piętrze; wyrzuciłam 2 – na które piętro teraz pojedzie winda?).

    Jeśli masz więcej czasu i pudło klocków, możecie zaszaleć i zbudować własną windę. Możecie bawić się wymyślając scenki o tym, kto gdzie wsiada bądź wysiada, ile osób mieszka na każdym piętrze oraz naśladować razem buczenie i dzwonienie windy lub mówić z zatkanym nosem numerów pięter, co jest dobrym krokiem w stronę budowania więzi z dzieckiem i rozwoju mowy.

 

Kolejka do windy; edukacja mimochodem, proste pomysły na zabawy z dzieckiem w domu, rozwój mowy, edukacja matematyczna

 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

Okiem pedagoga, czyli notatki na marginesie:

Ta zabawa umożliwia także zrozumienie tzw. kardynalnego aspektu liczby, czyli mówiąc po ludzku, tego, że jak przeliczam po kolei piętra w moim domu, to ostatnia wypowiedziana liczba informuje nas o tym, ile tych pięter faktycznie tam jest (1,2,3...14,15 – jest 15 pięter). Jak się jest małym, to wcale nie jest takie oczywiste i na pytanie: „To ile tam jest pięter?”, dziecko będzie ciągle liczyło od nowa :-).

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

 

    Dużym plusem opisanych wyżej zabawy jest to, że nie wymagają one wielkich przygotowań ani wielkich zdolności. Są przykładem na to, że można uczyć się „przy okazji”, wykorzystując potencjał edukacyjny danej sytuacji. Oczywiście nie wszystko robimy z dzieckiem od razu, mając na względzie chociażby stopniowanie trudności i fakt, że co za dużo, to niezdrowo. Poza tym zachowajmy kilka pomysłów na kolejne melodyjki w telefonach ;-).

A czy Ty masz takie swoje zabawy „mimochodem”? Zachęcam Cię do podzielenia się! :-)

 

© „Bocianie Gniazdo. Relacja i edukacja”

 

Aaa! Jestem 20 w kolejce! Pomysły na to, jak dobrze wykorzystać czas oczekiwania na połączenie

25 lutego 2022
Edukacja mimochodem, proste pomysły na zabawy z dzieckiem w domu, rozwój mowy, edukacja matematyczna, kompetencje społeczno-emocjonalne; Duplo, Psi Patrol